Meklemburgia

Miała być dolina Płoni, ale wyszło jak wyszło i pojechaliśmy na zaległą wycieczkę wzdłuż zalewu szczecińskiego po jego niemieckiej stronie. Najpierw pociągiem do Świnoujścia, przeprawa promem na drugą stronę, a potem już na rowerach w kierunku Kamminke. Zaraz za mostem skręciliśmy w lewo i do Kamminke dotarliśmy jadąc wzdłuż wału przeciwpowodziowego. Ogólnie mieliśmy pomysł na […]

Czytaj dalej

Z braku planu postanowiliśmy dla odmiany pojechać do Niemiec, pojeździć po okolicznych jeziorkach w okolicy Gustrow. Zaczynamy od zwiedzania miasteczka, które jak to niemieckie turystyczne miasteczko wygląda bardzo ładnie. Pfarrkirche St. Marien. Rynek. Schloss Gustrow U podnóża pałacu są ogrody, a w nich taki fajny labirynt. Z równie pięknym widokiem na pałac. Po zwiedzeniu miasteczka […]

Czytaj dalej

W niedziele planowaliśmy, znaczy się Wanda planowała pojechać na grzyby. Ale skoro Krzysiek vel Monter zapodał pomysł o wycieczce na ostatnią fiszbułkę w tym sezonie to postanowiliśmy, znaczy się ja postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym. Po wpół przespanej nocy z powodu pracy pojechaliśmy autem do Nowego Warpna by od tamtej strony udać się do Rieth, […]

Czytaj dalej

Długi weekend postanowiliśmy dla odmiany spędzić w Niemczech tułając się po ich nadmorskich asfaltach. Miało być w miarę płasko, asfaltowo i przyjemnie, bo pojechaliśmy tam z bawołem, który zyskał nową nazwę: taczkowóz. Była to dobra okazja na sprawdzenie roweru Cargo na dłuższym dystansie, a przede wszystkim próba zwiększenia dystansów dziennych. No to pakujemy się i […]

Czytaj dalej

Dawno już nie byliśmy za granicą. A skoro zaczął się sezon na fiszbułki więc po ciężkiej sobocie spędzonej w pracy jedziemy nieco odpocząć. Plan jest taki, aby się najeść i odespać sobotnie zmęczenie w hamaku. Zaczynamy z tradycyjnie z Hintersee, gdzie na parkingu przy szlaku po starej kolejce stoi już zaparkowanych kilka aut innych rowerzystów. […]

Czytaj dalej

Nigdy tam nie byliśmy, a słyszeliśmy że podobno można całkiem niedrogo zjeść… i do tego pod korek, no to po odespaniu ślubu, mając do dyspozycji tylko niewielką część dnia postanowiliśmy w końcu osobiście sprawdzić jak to tam jest 🙂 do Neu Grambow jak i samej knajpki trafiamy bez problemu… ale gospodarz gdzieś się zawieruszył i […]

Czytaj dalej

Odpoczywając po Święcie Cyklicznym, postanowiliśmy w okolicach Zalesia dołączyć do naszych znajomych, którzy jechali w wiadomym celu do Rieth, a w zasadzie do Stiege… no ale skoro chcieliśmy odpocząć, znaczy się wyspać, to zapakowaliśmy rowery na auto i pognaliśmy aby ich dogonić, znaczy się stawić w umówionym miejscu o czasie 🙂 no więc spotkaliśmy się […]

Czytaj dalej

Tym razem wycieczka nieco bardziej ambitna no i znowu nie jechaliśmy sami 🙂 ja, Piotrek, Hubert i Radek…  

Czytaj dalej

I kolejny nocny wypad z Piotrem, tym razem do Niemiec… powyżej wiatraki widoczne z pieszego przejścia Bobolin – Schwennenz widok z drogi w kierunku Ladenthin widok na autostradę w Nandrensee na budowie drogi rowerowej za motokrosem…

Czytaj dalej